Wyprawa na ryby Przedstawiamy koszulkę którą zaprojektowaliśmy na wyprawę nad jezioro Rusken w Szwecji. Projekt Wojów zaczerpnęliśmy z tzw. Bibli Maciejowskiego, dodaliśmy elementy Polskie i Litewskie, bo to te dwa kraje najechały jesienią Szwecje. Całość nadrukowaliśmy sitodrukiem na koszulki Promostars Heavy i Heavy Slim. 5 kroków planowania rowerowej podróży po Szwecji. Pragniecie wybrać się w podróż po Szwecji, lecz ogranicza Was budżet? Jednym z najbardziej przyjaznych portfelowi i najciekawszych sposobów zwiedzania tego kraju jest rowerowa wyprawa. Gdzie się wybrać i jak ją zaplanować — tego dowiecie się z dzisiejszego wpisu. Gdzie wyruszyć? Wszelkiego typu larwy, dendrobeny czy rosówki to klasyka, która wciąż zadziwia swoją skutecznością na wędkarskich wyprawach. Dziś tematem naszych rozważań będzie pinka – jedna z najlepszych przynęt na ryby karpiowate. W poniższym artykule postaramy się podać przepis na to, jak odpowiednio przygotować pinkę przed wyprawą. Trolling na szkierach jest zabroniony przez szwedzkie prawo. Wraz z gospodarzami Państwa domków bardzo prosimy o uszanowanie tych zasad. Pozwoli to nam wszystkim cieszyć się zasobnymi w ryby wodami przez długie lata. Uwaga! Podczas prowadzenia łodzi w Szwecji dopuszczalny limit alkoholu we krwi dla sternika łodzi wynosi 0,1 promila. Na zaproszenie Piotrka, mieszkającego od kilkunastu lat w krainie wikingów ruszyliśmy do Szwecji. Tym razem naszym celem nie były szczupaki, a srebrne, walec Wyprawa wędkarska do Szwecji 15 zł z 3 500 zł 0% zakończona 07.09.2019r A ty na co dziś zbierasz? Na ryby do Szwecji, wyprawy wędkarskie Szwecja, wyprawy na ryby photo: Johan Willner / Image Bank Sweden NA RYBY! WYPRAWY WĘDKARSKIE DO SZWECJI Dzień 1 GDYNIA rejs wieczorny z Gdyni do Karlskrony kolacja na promie dyskoteka Rejs promem z Gdyni do Szwecji nocleg w kabinach dwuosobowych kolacja dyskoteka zakupy śniadanie Dzień 2 SMALANDIA Mam trochę doświadczenia w temacie ryby Szwecja (5-6 wypraw ) i 1 raz Norwegia. Co do waszego planu to jedna trudność, połów z brzegu w Szwecji nie jest łatwy. Optymalnie z łódki, ale to tylko moje doświadczenia. Ciekawostki dotyczące łowisk (może trochę hura-optymistyczne) znajdziecie na stronie Eventour.. [Artykuł] Wyjazd do Szwecji na duże szczupaki - jezioro BOREN 2018 - napisał w Artykuły: W tym roku wspólnie z Eventur Fishing postanowiliśmy zorganizować trzy wyprawy wędkarskie do Skandynawii. Pierwsza z nich to wyjazd do Szwecji nad typowo szczupakowe jezioro Boren znane z dużej populacji zębatych drapieżników. Miejsca na wyjazd rozeszły się w oka mgnieniu, co mogło oznaczać Oferta wędkowania na Wyspie Senja w Norwegii (pakiety). Termin: marzec-październik. Czas trwania: pobyty 8 dniowe, rozpoczynające się od dowolnego dnia tygodnia. Dojazd: we własnym zakresie (samochód + prom lub samolot + wynajem samochodu na miejscu). Ilość uczestników: od 2 do 60 osób. Ilość uczestników w zależności od rGYbx5j. Wędka sumowa 2,70 m Cat Fish 300-600 gram na suma170 złPiastów - Odświeżono dnia 02 sierpnia 2022ObserwujZESTAW - Mann's Stretch 30+Textured 21cm/110g150 złdo negocjacjiWarszawa, Bielany - 03 sierpnia 2022ObserwujRapala Ireland i Finland- cena za zestaw90 złŁódź, Bałuty - 03 sierpnia 2022Obserwujguma Dragon Demon cm12 złPoznań, Piątkowo - 01 sierpnia 2022ObserwujSkrobak do ryb bahco eskilstuna made in sweden45 złSkarżysko-Kamienna - 08 lipca 2022Obserwujspinnerbait 2 szt - polecam39 złŁódź, Bałuty - 02 sierpnia 2022ObserwujZapisz to wyszukiwanieDamy Ci znać o nowych ogłoszeniach, które do niego Hooligan Roach 21 cm, 115 g złGryfino - 20 lipca 2022ObserwujHooligan Roach Junior 15 cm 45 gram złGryfino - 20 lipca 2022ObserwujABU Svangsta Droppen Błystka Spinning160 złSzczytno - 02 sierpnia 2022Obserwujzestaw dużych woblerów Jaxon Karaś - 13 CM36 złŁódź, Bałuty - 02 sierpnia 2022ObserwujSkrobak do ryb, filmik, mechaniczny, nowość! Szwecja, norwegia45 złBiskupiec - 07 lipca 2022ObserwujKolowrotek ABU Cordinal 441 110 złGrajewo - 30 lipca 2022ObserwujKingdom Spinner Soft lure25 złŁódź, Bałuty - 30 lipca 2022ObserwujKANALGRATIS Nettel Laken 28 cm, 75 g złGryfino - 24 lipca 2022ObserwujGumy na suma, szczupaka , sandacza - sprawdzone w Polsce i Szwecji37 złŁódź, Bałuty - 22 lipca 2022ObserwujHooligan Roach Micro 5cm Tiny 6,5cm i Baby 9,5cm kanalgratis złGryfino - 20 lipca 2022ObserwujKopyto Westin HypoTeez 9cm-5g, 6 sztuk25 złKobyłka - 19 lipca 2022ObserwujPodobne wyszukiwaniaryby szwecja w Sport i HobbyŁódzkie (5)Zachodniopomorskie (4)Mazowieckie (3)Warmińsko-mazurskie (2)Wielkopolskie (1)Świętokrzyskie (1)Podlaskie (1)MotoryzacjaNieruchomościPracaDom i OgródElektronikaModaRolnictwoZwierzętaDla DzieciSport i HobbyMuzyka i EdukacjaUsługi i FirmyNoclegiWypożyczalniaDla Ukrainy | Для УкраїниOddam za darmo photo: Johan Willner / Image Bank Sweden WYPRAWY WĘDKARSKIE DO SZWECJI Dzień 1 GDYNIA rejs wieczorny z Gdyni do Karlskrony kolacja na promie dyskoteka Rejs promem z Gdyni do Szwecji nocleg w kabinach dwuosobowych kolacja dyskoteka zakupy śniadanie Dzień 2 SMALANDIA śniadanie na promie przejazd nad jezioro piknik – kawa przygotowana na ogniu i tradycyjne bułeczki cynamonowe wypiekane na ogniu łowienie szczupaków i okoni z łodzi łowienie pstrągów pływanie czółnami po jeziorze kąpiel w balii lunch – wspólne gotowanie szwedzkich potraw na łonie natury sauna na tratwie spacer po lesie z przewodnikiem powrót na terminal w Karlskronie rejs nocny do Gdyni kolacja zabawa na promie Kolacja na promie – bufet szwedzki photo: Ulf Lundin / photo: Fredrik Broman / Łowienie ryb z łodzi Pływanie czółnami po jeziorze Kąpiel w balii na pomoście Sauna na tratwie photo: Fredrik Broman / photo: Susanne Walstrom / KONIECZNIE SPRÓBUJ! pyszne, szwedzkie ciasteczka cynamonowe + kawa = doskonała przerwa kawowa photo: Fredrik Broman/ Ognisko Kawa i ciasteczka cynamonowe Wspólne gotowanie na łonie natury Rejs promem z Karlskrony do Gdyni nocleg w kabinach dwuosobowych kolacja dyskoteka zabawa przy muzyce na żywo zakupy kasyno śniadanie Dzień 3 Gdynia śniadanie na promie dopłynięcie do portu w Gdyni CENA od 830 zł za osobę* * cena dla 48-osobowej grupy, zawiera rejs promem w dwie strony, miejsce w kabinie wewnętrznej, przejazdy na miejscu, posiłki, wybrane atrakcje, opiekę pilota. Dla grup od 10 do 60 osób Oferta ma charakter informacyjny i nie stanowi oferty handlowej w rozumieniu art. 66 §1 kodeksu cywilnego oraz innych właściwych przepisów prawnych. Rezerwuj +48 796-096-431 info@ Legenda hotel prom lub statek jazda konna wiedza zakupy autobus kajaki zabytki sztuka atrakcje dla dzieci posiłki park rozrywki warsztaty lub zajęcia integracyjne samochód samolot wycieczka rowerowa basen aktywnie relaks wędkowanie spacer nurkowanie natura spa obserwacje przyrody łódki, łodzie RIB kolej, metro, kolejka linowa surf park linowy skoki bungee gokarty golf samochody terenowe kolej tyrolska strzelnica lub paintball quady Wyprawy wędkarskie do Szwecji. Wyprawy na ryby do Szwecji. Rejs promem Stena Line do Szwecji, przejazd na łowisko, łowienie szczupaków i pstrągów, sauna, grill, wycieczka po okolicy. Wybierz się z nami na ryby do Szwecji! Polecamy PHOTOS: 1. Jan Simonsson / 2. Kentaroo Tryman / Folio / 3. Hit The Road Travel 4. Hit The Road Travel 5. Robert Smith / VisitFinland 6. Rodriguez, Thomas / 7. C H/VisitNorway 8. Grégoire Sieuw / Visit Faroe Islands 9. Katja Lösönen / 2012 MOOMIN CHARACTERS TM & DENNIS LIVSON / VisitFinland 10. Cees van Roeden / Visit Denmark 11. Johan Willner / 12. Jette Jørs / VisitDenmark 13. Hit The Road Travel 14. GraphicBurger 15. Johan Wildhagen / VisitNorway 16. Alexandra / Flickr 17. Niclas Jessen / VisitDenmark 18. Bård Løken / VisitNorway 19. Malin Skoog / 20. C H / VisitNorway 21. Björn Tesch / 22. Christian Geisnæs / VisitDenmark 23. Jani Kärppä & Flatlight Films / VisitFinland 24. Hit The Road Travel 25. Tiina Törmänen / VisitFinland 26. C H / VisitNorway 27. Harri Tarvainen / VisitFinland 28. Terje Rakke / Nordic Life / VisitNorway 29. Hit The Road Travel kc_data: a:7:{s:4:"mode";s:2:"kc";s:7:"classes";s:0:"";s:3:"css";s:0:"";s:9:"max_width";s:0:"";s:9:"thumbnail";s:0:"";s:9:"collapsed";s:0:"";s:9:"optimized";s:0:"";} foto_w_tle: 9576 autor: photo: Johan Willner / Image Bank Sweden foto-zamiast-slider: 9576 autor_foto_zamiast_slidera: photo: Johan Willner / Image Bank Sweden new_title: Na ryby! url: cena: 830 bornholm: dania: estonia: finlandia: islandia: laponia: litwa: lotwa: niemcy: norwegia: szwecja: a:1:{i:0;s:7:"szwecja";} aleandy: owcze: numer_wycieczki: 11 photo: Johan Willner / Image Bank Sweden Czekając na wiatr – relacja Macieja Rogowieckiego Zaledwie 10 godzin wygodnej podróży promem Stena Line dzieli nas od szwedzkiego wybrzeża. Odległość niewielka, ale porównując wędkarskie możliwości jakie daje Polska i Szwecja to są to istne lata świetlne. Po krótkim rejsie przez Bałtyk trafiamy bowiem do wędkarskiego raju, gdzie ryb jest dużo a wędkarzy niewielu. Proporcja niestety odwrotnie proporcjonalna niż u nas. Hurra! Wreszcie możemy! W nowej, brutalnie poprzestawianej przez koronawirusa rzeczywistości, nasz jesienny wyjazd do Szwecji jawił się jak coś zupełnie wyjątkowego, coś, czego po prostu nie mogliśmy się doczekać. Choć każdy z nas był już tam na rybach wielokrotnie to tym razem czuliśmy podniecenie i radość jakbyśmy jechali na szkiery po raz pierwszy w życiu. Wszystkiemu winna oczywiście pandemia, która zrewidowała nasze plany po swojemu i sprawiła, że każdy zaczął patrzeć na życie chyba w trochę inny sposób. Jakby uważniej, bardziej powoli, a przede wszystkim z wdzięcznością za proste, niby zwyczajne rzeczy które tak rzadko na co dzień doceniamy. Pierwotnie wyprawę mieliśmy zaplanowaną jak to zwykle na wiosnę, ale zamknięte granice spaliły ten plan na panewce. Przełożyliśmy więc wszystko na pierwszy tydzień października i oto szczęśliwi płynęliśmy wygodnym promem do Karlskrony. Na pokładzie spotykamy wielu innych wędkarzy, rozmawiamy oczywiście o rybach, pewni siebie snujemy plany na najbliższe dni… Wszyscy cieszą się z wyjątkowo ciepłej jak na październik temperatury. Ktoś zauważa i rzuca, że „Bałtyk jak lustro” i że to „dziwne jak na tą porę roku”. Wtedy jeszcze nie wiemy, że ta wyjątkowa pogoda odbije nam się niebawem wędkarską czkawką. Złe dobrego początki Do Torhamn docieramy wcześnie, to zaledwie 30 km od promowej przystani. Ja jestem tutaj już trzeci raz, ale dla kolegów to będzie szkierowy debiut. Są zniecierpliwieni, wyposzczeni polskim bezrybiem i chcą niemal natychmiast wyruszać na spotkanie z przygodą. Rozpakowujemy więc szybko graty, jemy na szybko byle co i zanim się obejrzę już jesteśmy w porcie gotowi do wypłynięcia. Dzielimy się na dwie 2-osobowe łodzie i obieramy kurs na ciąg kamienistych, płytkich raf oddalonych o kilka kilometrów od przystani. To trudny do poruszania się, bardzo płytki obszar gdzie olbrzymie podwodne głazy porastają wielkie połacie morszczynów. Miejsce znam doskonale ze swoich wcześniejszych pobytów w Torhamn i płyniemy jak po swoje. Pogoda jest piękna, przemyka mi przez myśl, że „aż za dobra” – na niebieskim niebie pojedyncze chmurki, lekko ponad 20 C i totalne lustro na wodzie, jej powierzchni nie marszczy nawet najmniejsza falka. Rzadki komfort w tej okolicy, która normalnie słynie z dość silnych, stale wiejących wiatrów. Szczególnie w październiku! Ostrożnie wpływamy na podwodne kamienisko i rozdzielamy się aby sprawdzić jego jak największy obszar. Paweł z Marcinem płyną na południowy kraniec położony bliżej otwartego morza, a ja z Grześkiem rozpoczynamy obławianie północnej strony. W wodzie na początek ląduję spore, 20-centymetrowe gumy bez żadnego obciążenia, zbrojone na samą wkrętkę. Idą w pół wody nad morszczynami i są w Torhamn zabójczo skuteczne. Uwielbiam właśnie w ten sposób łowić – staję na podwyższonej rufie łodzi, rzucam w kamienie i obserwuję przemieszczającą się w czyściuteńkiej wodzie przynętę. Brania następują zazwyczaj w pierwszej fazie prowadzanie, 3-4 metry po tym, jak guma wpadnie do wody. Czasami jest to jedynie szybki błysk ryby pod powierzchnią połączony z mocnym szarpnięciem, a czasami widowiskowe, duże zebranie gumy połączone z efektowną eksplozją wody na morskiej tafli. Mija jednak dobre 40 minut i nie notujemy żadnego brania, nawet najdelikatniejszego. Dziwne, bo znam to miejsce dobrze i wiem z całą pewnością, że szczupaki tu są. Może przynęty nie takie? Wstępuje w nas nowe nadzieja i w ruch idą jerki i zapomniana klasyka, czyli wszelkiej odmiany wahadła na zmianę z obrotówkami. Dalej nic. Przenosimy się więc na głębszy, 3 -metrowy blat pomiędzy rafami w całości porośnięty moczarką. Blat jest duży, ma ze 2 km długości i jest idealny do obławiania w dryfie. Jednak teraz powietrze ani drgnie i co kilkanaście rzutów przestawiamy się na dziobowym elektryku. Wciąż bez kontaktu. Dzwonię do chłopaków na drugiej łodzi i przekazują mi równie hiobowe wieści. Nic nie złowili, nie mieli najmniejszego skubnięcia, odprowadzenia. Studnia totalna. Sprawdzamy z Grześkiem jeszcze kilka pewnych zazwyczaj miejscówek, a pod sam wieczór decydujemy odwiedzić metę, od której rozpoczęliśmy dzień. Rzucamy już totalnie zrezygnowani, bez nadziei na jakiś wynik. Niespodziewanie Grzesiek notuje delikatne branie i wyjmuje ledwo wymiarowego „pistoleta” zapiętego za samą skórkę. Po chwili ma następnego z tego samego miejsca, a w kolejnym rzucie 90-centrymetrowa, szeroka ryba odprowadza mu gumę do łodzi. A więc są! Są, tylko nie biorą. Mobilizujemy się i znów zaczynamy przykładać do rzucania. Doławiamy jeszcze 3 niewielkie ryby, po czym brania kończą się jak nożem uciął. Próbujemy jeszcze pół godziny ale nic to nie daje. Na przystani gorączkowe rozmowy z kolegami – jak u was, na co, gdzie? Okazuje się, że nasi towarzysze zaliczyli kompletną klapę – mieli tylko 2 delikatne skubnięcia i na tym koniec. Trudno mi w to wszystko uwierzyć, znam przecież doskonale to łowisko i wiem, że złowienie tutaj 7-8 przyzwoitych szczupaków dziennie na osobę to zwyczajny standard. Jak jednak w takim momencie wytłumaczyć to kolegom? 3…2…1 i łowimy! Mam swoją teorię dotyczącą mizernych brań, ale dla pewności dzwonię wieczorem do Magnussa – profesjonalnego przewodnika wędkarskiego w Blekinge i dobrego znajomego, z którym parę razy wędkowałem. Potwierdza on moje przypuszczenia już po minucie rozmowy – ryby nie biorą ponieważ nie wieje. Zdaniem szwedzkiego kolegi taka sytuacja potrwa jeszcze co najmniej 48 godzin, bo prognozowana jest iście letnia, bezwietrzna i przepełniona słońcem pogoda. To zła informacja biorąc pod uwagę, że do Torhamn przyjechaliśmy tylko na tydzień. Trzy dni bez wiatru oznaczałoby, że zmarnujemy połowę pobytu. Dobre wieści są takie, że zwykle szczupaki uaktywniają się bardzo mocno po takiej bezwietrznej „kaszance” i znakomicie żerują przez kilka następnych dni. Przekazuję te informacje kolegom, dzielimy okolicę na sektory i umawiamy się, że będziemy codziennie sprawdzać nowy rejon łowiska. Widać, że są trochę podłamani sytuacją, ale ciepła kolacja i szklaneczka czegoś mocniejszego poprawia zespołowe morale. Jedyne, co musimy zrobić, to uzbroić się w cierpliwość i poczekać na wiatr. Ja sam jestem jednak w środku pełen obaw. Wiem, że szczupaki dobrze reagują tu na falę i jak powieje to połowimy. Wiem jednak także, że nad morzem często po takiej kilkudniowej ciszy przychodzi nie zefirek, ale mocne wietrzysko prujące z prędkością 15-20 m/s. Nie ma najmniejszych szans, aby w taką pogodę tu wypłynąć. Jest zbyt niebezpiecznie, nawet, gdy ma się do dyspozycji szybkie i dzielne łodzie jak nasze. Przychodzi 4 dzień w Torhamn. Według prognozy to właśnie dziś miała nastąpić gwałtowna zmiana. I rzeczywiście – jeszcze zaspany wyglądam na werandę i widzę na niej wielkie krople deszczu. Na wodzie w porcie tworzy się wyraźna fala, a po niebie gonią ciężkie, szare chmury. Patrzymy w komputer na pogodę i decydujemy się na niemal natychmiastowe wypłynięcie. Już przywiewa 6 m/s a w południe ma być dwa razy tyle! Mamy też jednak trochę szczęścia – wieje idealnie ze wschodu. Co prawda to najgorszy kierunek wiatru jeśli chodzi tu o ryby, ale najlepszy jeśli chodzi o komfort pływania. Przed pełnomorską falą będziemy bowiem osłonięci przez dużą, kilkukilometrową wyspę. Zaczynamy blisko, właściwie tuż przy przystani na stokach dwóch kamiennych wysepek. Ja jeszcze wybieram przynętę z pudełka, a Grzesiek krzyczy „siedzi!”. Sekundy potem słyszę głośne „jest!” z łodzi Pawła i Marcina, oddalonej od nas o kilkanaście metrów. Drżącymi łapami posyłam zestaw uzbrojony w srebrnego 15-centymetrowego Relaxa na skraj morszczynów i także mam branie. Ale jakie! Po nieśmiałych lekkich skubnięciach, do których przyzwyczailiśmy się przez ostatnie trzy dni, nie został nawet ślad. Brania są potężne, zachłanne, widać, że ryby są na wielkim żarciu. Pływamy od wyspy do wyspy i z każdego miejsca zdejmujemy po kilka szczupaków od 60 do 90 cm! Tak samo jest na porośniętych roślinnością blatach. Esoxy walą mocno i w każdy rodzaj przynęty. Są grube, piekielnie silne i ślicznie wybarwione w złotozielonym odcieniu. Cieszymy się jak małe dzieci. W niepamięć poszły niedawne trudy i rozczarowanie. Nikomu nie straszny też lejący na głowę deszcz i porywisty wiatr. Teraz jest nasz moment, odkuwamy się i liczy się tylko ta chwila! Wieczorem, już na przystani, wszyscy szczęśliwi. U Pawła i Marcina na pokładzie wylądowało 30 ryb, u mnie i Grześka prawie 40. Wspaniały dzień, na który warto było czekać. Kolacja przeciąga się do nocy, są żarty, śmiechy, toasty a w koszu na śmieci lądują kolejne puste butelki po winie….Chwilo trwaj! Od czwartku do soboty sytuacja się stabilizuje, a wiatr wciąż dmucha ze wschodu. Ryby biorą nieźle, ale już bez takiego wariactwa jak w pierwszy dzień po zmianie pogody. Nie mamy jednak najmniejszych powodów do narzekań. Średnio, na pokład łodzi „wjeżdża” codziennie 15-20 ryb co uznajemy za przyzwoity wynik. Jest sporo 80-tek, kilka szczupaków przekracza 90 centymetrów. W bardzo płytkiej, trzcinowej zatoce nie przekraczającej 0,5 m głębokości namierzamy kilka ponadmetrowych ryb. Niestety tym razem to one mają więcej szczęścia. Paweł traci swoją „mamuśkę” przy podbieraniu, mi z kolej olbrzymi szczupak wychodzi do jerka tuż przy burcie łodzi, ale nie trafia w poruszającą się zakosami przynętę. Drugi raz nie udaje mi się go skusić do ataku. Nie martwię się tym jednak, takie jest wędkarstwo. A poza tym zarezerwowaliśmy sobie już przyjazd to Torhamn w następnym sezonie! Maciek Rogowiecki